Drewno w kuchni i łazience? Pytamy specjalisty

Ciąg dalszy wywiadu z Jakubem Ossendowskim

Magda Karpińska: Co pan myśli o najpopularniejszym w polskim meblarstwie drewnie, czyli sośnie?

Jakub Ossendowski: Meble z sosny są zdecydowanie bardzo atrakcyjne pod względem ceny w stosunku do innych produktów. Problemem może rzeczywiście być jej żółknięcie, jednak aktualnie meble z tego gatunku są odpowiednio lakierowane lakierami posiadającymi filtry UV mającymi za zadanie hamować naturalny proces odbarwiania drewna. Sosna jest mało wymagająca i z łatwością znajdziemy niedrogie lakiery akrylowe przeznaczone dla tego gatunku. Kwestią kompletnie pomijaną, co widzę z mojego doświadczenia, jest miejsce, w którym stawiamy nowo zakupione meble. Klienci zupełnie nieświadomie umieszczają drogie, ręcznie robione meble pod oknem i kiedy przychodzi okres zimowy takie mebel potraktowany z jednej strony suchym ciepłym powietrzem z kaloryfera a potem zimnym i wilgotnym z otwieranego okna, zaczyna pracować, rozsychać i w rezultacie pękać.

Czy naturalne drewno możemy stosować w tak wymagającym miejscu jak łazienka?

Jak najbardziej! Często stosujemy drewno w formie blatów i w tym przypadku ze względu bezpieczeństwa wybierane są gatunki afrykańskie ze względu na ich twardość i zawartość naturalnych olejów, które chronią je przed wilgocią. Podłogi z naturalnego drewna za to w łazienkach pojawiają się rzadziej i wynika to moim zdaniem bardziej z lęków klientów niż rzeczywistego ryzyka zastosowania tam tego materiału.

Jakie gatunki sprawdziłyby się najlepiej?

Uważam, że wszystkie gatunki, które  stosuje się do budowy tarasów, równie dobrze sprawdziły by się w łazience zarówno jako blaty i podłogi. Jeżeli mamy ograniczony budżet i na drewno egzotyczne nie możemy sobie pozwolić, to z naszych polskich gatunków polecam modrzew, który ma w sobie tak duże ilości żywic i terpentyn, że nadaje się świetnie do wilgotnych miejsc. Nie zapominajmy o takich produktach jak termodrewno (w Polsce są najczęściej termowane są dąb i jesion). Ma ono charakterystyczne ciemniejsze od naturalnie zabarwienie. Obróbka termiczna sprawia, że to drewno ma tylko 3 % wilgotności i nie pije wody z otoczenia.

W jaki sposób powinniśmy dbać o swój blat w łazience z naturalnego drewna?

W tym momencie rynek oferuje szereg olei od naturalnych po syntetyczne mieszaniny, które potrafią na długi czas zabezpieczać drewno przed wilgocią. Olejowanie należy regularnie powtarzać, ale nie tak często jak się nam to wydaje. Raz na kwartał, czy raz co pół roku powinno w zupełności wystarczyć i spowodować, że żywotność takiego blatu nie będzie odbiegała od żywotności drewna użytego w innych pomieszczeniach. Oczywiście nie bierzemy pod uwagę sytuacji, gdy drewno będzie miało ciągły kontakt ze stojącą wodą, bo wtedy nawet takie zabezpieczone żywicą epoksydową może ulec po latach zniszczeniu. Inspiracje polecam czerpać z branży jachtowej i tam podglądać zastosowane gatunki takie jak chociażby tek czy iroko a także metody zabezpieczania drewna.

Co pan myśli o zastosowaniu sklejki w łazience?

Istnieje coś takiego jak sklejka wodoodporna, jednak musimy pamiętać, że badanie wodoodporności jest przeprowadzane w systemie 24 godzinnym, co w praktyce oznacza, że badany materiał spełniał kryteria wodoodporności, tylko do 24 godzin i nikt dalej tego nie sprawdzał. Dużo zależy więc od sposobu w jakim powierzchnia tej sklejki jest zabezpieczona, bo wodoodporny jest przede wszystkim klej użyty to sklejenia ze sobą warstw drewna. Porządna warstwa lakieru powinna  moim zdaniem odpowiednio zabezpieczyć taką powierzchnię.

Co z blatami z naturalnego drewna w kuchni?

Na rynku funkcjonuje szereg olei przeznaczonych do blatów kuchennych, mających kontakt z żywnością. Jeżeli chodzi o konkretne gatunki drewna, to radzę unikać dębu, który reaguje z jedzeniem. Zawarte w nim trujące garbniki podczas kontaktu z produktami spożywczymi przechodzą do nich i taki plaster cytryny czy pomidora po położeniu na surowym drewnie, staje się niezdatny do spożycia. Poza tym, należy też uważać na mokre rdzewne metale, które odbarwiają dębowe blaty zostawiając na nich mało estetyczne atramentowe plamy. Można próbować je potem wybawiać chemicznie, jednak jest to bardzo żmudny proces. Dla dębu można z łatwością znaleźć inne ciekawe zastosowania…

Czy chodzi panu o parkiety?

Tak, zdecydowanie! Jest to najczęściej używany gatunek ze względu na swoją twardość i urodę. Inne popularne polskie gatunki to jesion i buk. Należy pamiętać też o tych egzotycznych, dostępnych u nas już od lat, takich jak teak, jednak tutaj kwestią zaporową może być cena. Parkiety z europejskich gatunków drewna są najczęściej lakierowane i w tym przypadku ich konserwacja opiera się na regularnej pielęgnacji powierzchni lakieru, a po kilkunastu latach cyklinowaniu i ponownemu lakierowaniu. Afrykańskie gatunki są za to najczęściej olejowane, czasami lakierowane. Pamiętajmy o szukaniu lakierów dedykowanych danemu konkretnemu gatunkowi drewna. Chciałbym podkreślić, że prawidłowa pielęgnacja jest nieodzowna, bo meble, parkiety czy blaty z naturalnego drewna odpowiednio traktowane odwdzięczą się nam wieloma latami użytkowania. To prawdziwa życiowa inwestycja.

Pierwsza część wywiadu: tutaj

Jakub Ossendowski – absolwent Wydziału Form Przemysłowych ASP w Krakowie. Od prawie 20 lat związany z projektowaniem, prototypowaniem i konserwacją mebli. Miłośnik odlewów betonowych. Prezes Fundacji Piękne Drzewo przygotowującej warsztaty dla dzieci.

Więcej o Jakubie Ossendowskim:     www.ossendowskidesign.com

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *